Inwestowanie w parze z emocjami?

Zmiany cen akcji na giełdzie z dobrym przybliżeniem mogą być opisane jako proces losowy, czyli podobne są do kroków stawianych poprzez kompletnie pijanego marynarza. W tej sytuacji stawianie poprawnych prognoz graniczy z cudem. Niemniej, inwestorzy nie dokonują transakcji na chybił-trafił. Starają się przeanalizować sytuację makroekonomiczną oraz kondycję wybranych poprzez siebie korporacji.

Zmiany kosztów akcji na giełdzie z dobrym przybliżeniem mogą być opisane jako proces losowy, czyli podobne są do kroków stawianych poprzez kompletnie pijanego marynarza. W tej sytuacji stawianie poprawnych prognoz graniczy z cudem. Niemniej, inwestorzy nie dokonują transakcji na chybił-trafił. Próbują rozważyć sytuację makroekonomiczną , a oprócz tego kondycję wybranych przez siebie firm/działalności jednoosobowych/przedsiębiorstw. Następnie czekają, aż nadejdzie optymalny moment do zakupu lub dystrybucji akcji. Gdy funkcjonowania ludzkie dotyczą ważnych kwestii, w proces podejmowania wyborów włączają się emocje, czyli subiektywne odczucia, doświadczane jako nieprzyjemne (na przykład. strach) albo przyjemne (na przykład. radość). Można powiedzieć, że emocje są rezultatem oceny jakiegoś wydarzenia. Jeśli ocena wydaje się zgodna z celami i interesami współudziałowca inwestycyjnego, pojawia się emocja pozytywna. W innym przypadku – negatywna. Silne emocje przejawiają się w reakcjach fizjologicznych, tj. podniesienie ciśnienia tętniczego krwi i tętna, pocenie się, czy drżenie rąk.

Powszechnymi emocjami na giełdzie papierów wartościowych są strach i nadzieja. W trakcie dekoniunktury, strach staje się emocją dominującą i może prowadzić do panicznego wyzbywania się akcji. Gdy ceny rozpoczynają zwyżkować, inwestorzy odzyskują nadzieję na profity i wracają do zakupów. Przy podejmowaniu wyborów inwestorzy potrafią przewidzieć osobiste stany emocjonalne: dumę w przypadku osiągnięcia zysku, a żal w sytuacji poniesienia straty.

Ogólnie znany jest negatywny wpływ emocji na podejmowanie wyborów, obrazowany w powiedzeniach stylu: ,nie mogłam się skupić na myśleniu, bo krew mnie zalała”. Okazuje się, że decydenci przywiązują wagę wyłącznie do tych informacji, które są w stanie wesprzeć ich aktualny stan emocjonalny oraz ignorują wiadomości sprzeczne z tym stanem. A zatem, euforyczny inwestor koncentruje się na optymistycznych wiadomościach, a spanikowany – na pesymistycznych. Poza tym, decydenci błędnie oczekują, że ich aktualny stan emocjonalny pozostanie niezmieniony w przyszłości. Inwestorzy miewają złudzenie, że ich przyjemność z powodu hossy będzie trwała wiecznie, a strach z powodu zniwelowania kosztów akcji przenigdy się nie skończy. Znane są zjawiska konformizmu społecznego , a ponadto zaraźliwości emocjonalnej (już niemowlętom udziela się nastrój matki), priorytetowo niebezpieczne na giełdzie papierów wartościowych. Polegają one na przyjmowaniu poprzez pojedynczego inwestora postawy, czy nastroju charakterystycznego dla większości uczestników rynku. Dlatego w tej chwili euforia, czy panika stają się tak bardzo zaraźliwe, co szczególnie mocno widać w czasie kryzysu.

Wykazano jednak, że emocje mogą mieć też korzystny wpływ na podejmowanie decyzji. Otóż, ludzie z uszkodzonymi obszarami mózgu, odpowiedzialnymi za odczuwanie emocji, błędnie szacują ryzyko i wykazują nadmierną skłonność do hazardu. Nie warto zatem eliminować własnych uczuć. Należy tylko osłabić wpływ silnych emocji na podejmowane decyzje. Tak więc, nie podejmujmy podstawowych decyzji w stanie silnego wzburzenia czy też euforii. Warto wspomnieć, że silne emocje udzielają się Ci ludziom, też analitykom i doradcom inwestycyjnym. Na koniec wreszcie, wystrzegajmy się metafor i porównań noszących duży ładunek emocjonalny, (na przykład.: ,na giełdzie leje się krew”) i koncentrujmy się na konkretnych informacjach.